To urządzenie, które dla wielu pokoleń było pierwszym krokiem w świat fotografii, a dziś stanowi fascynujące wyzwanie dla każdego pasjonata analogowych zdjęć.
Fotografowanie tym modelem to powrót do korzeni w najczystszej postaci. AMI charakteryzuje się bardzo prostą budową, którą trudno porównać z dzisiejszymi standardami. Jego „obiektyw” to w rzeczywistości pojedyncze szkiełko o ogniskowej 75 mm, a do dyspozycji mamy zaledwie jeden czas naświetlania: 1/50 sekundy.
W filmie możecie zobaczyć, jak radziłem sobie z jego ograniczeniami. Aparat posiada tylko dwie przysłony – F8 i F16 – oraz stałe ostrzenie. Oznacza to, że musimy bardzo precyzyjnie pilnować odległości od fotografowanego obiektu:
- Przy przysłonie F8 ostrość uzyskujemy od 4 metrów.
- Przy przysłonie F16 ostrość zaczyna się od 2 metrów.
Do mojego testu użyłem filmu Fomapan o czułości 100 ISO, aby sprawdzić, co da się wycisnąć z tej prostej konstrukcji. Zapraszam Was do obejrzenia filmu, w którym pokazuję efekty tej sesji oraz opowiadam o swoich wrażeniach z pracy z tym niezwykłym „średniakiem”.

Krótka historia aparatu AMI
Aparat AMI to produkt Warszawskich Zakładów Fotooptycznych (WZFO), który został zaprojektowany jako idealne narzędzie dla początkujących fotoamatorów. Choć był prosty, stał się niezwykle popularny i doczekał się kilku wersji rozwojowych:
- Model pierwszy: Produkowany w latach 1964–1968.
- Model AMI 2: Wszedł do produkcji w 1965 roku.
- Model AMI 66: Najdłużej produkowana wersja (w latach 1969–1985), która stała się symbolem taniej fotografii amatorskiej w Polsce.
Ciekawostką jest fakt, że do aparatu produkowano dedykowaną lampę błyskową, a niektóre egzemplarze posiadały na froncie charakterystyczną naklejkę, która miała jedynie imitować komórki światłomierza selenowego, dodając aparatowi bardziej profesjonalnego wyglądu. Pomimo swojej prostoty, a może właśnie dzięki niej, AMI pozostaje do dziś ważnym elementem historii polskiej fotografii.
